Akceptuję
Na naszej stronie stosujemy pliki cookies. Korzystanie z witryny bez zmiany ustawień dotyczących cookies oznacza,
że będą one zamieszczone w Państwa urządzeniu. Więcej szczegółów w naszej Polityce Prywatności.
Newsletter
Jeśli chcesz otrzymywać informacje o nowościach, zapisz się do naszego biuletynu informacyjnego.

Reprywatyzacja w okresie międzywojnia, czyli jak to robiono po zaborach_publikacja_wyborcza.biz

III RP - jako jedyny kraj z bloku Europy Środkowo-Wschodniej - do chwili obecnej nie uporała się z kwestią przyznania stosownej rekompensaty właścicielom (a raczej ich spadkobiercom) znacjonalizowanych majątków. Niewiele osób jednak słyszało, że z podobnym problemem państwo polskie borykało się również zaraz po odzyskaniu niepodległości w 1918 r.
Wiele majątków ziemian zostało bowiem skonfiskowanych przez carską Rosję po upadku powstań narodowych. Niniejszy artykuł stanowi zarys prawnej problematyki reprywatyzacyjnej w okresie międzywojennym i próbę odpowiedzi na pytanie, jak II Rzeczpospolita poradziła sobie z nierozwiązaną przez III RP kwestią.

Konfiskata majątku

Po powstaniu listopadowym, ale raczej w przeważającym stopniu po powstaniu styczniowym, społeczeństwo polskie zostało poddane strasznym represjom przez władze carskiej Rosji. Jedną z nich była konfiskata majątku Polaków biorących udział w powstaniach. Do chwili obecnej nie powstał chyba żaden pełen wykaz przejętych wówczas majątków, zainteresowanym polecić jednak należy pozycję Janusza Iwaszkiewicza pt. "Wykaz dóbr ziemskich skonfiskowanych przez rządy zaborcze w latach 1773-1867" (Warszawa 1929). Jedynie tytułem przykładu można wskazać, że po roku 1863 r. w trzech guberniach litewskich, tj. grodzieńskiej, mińskiej i wileńskiej, skonfiskowano 151 majątków.

Majątki skonfiskowane nadawane były urzędnikom rosyjskim przede wszystkim w formie tzw. majątków instrukcyjnych, co wiązało się z ograniczeniem w jego rozporządzaniu (nie można go było ani zastawić, ani oddać w dzierżawę osobie pochodzenia polskiego, ani w ogóle sprzedawać bez specjalnego zezwolenia). Prof. dr A. Suligowski w swojej pozycji pt. "Bezprawia i konfiskaty pod rządami rosyjskimi" zwracał uwagę, że "z punktu widzenia prawa cywilnego posiadaczy instrukcyjnych majątków nie można uważać za pełnych właścicieli wobec pozbawienia ich najgłówniejszego atrybutu prawa własności, tj. prawa rozporządzania majątkiem". Ponadto przejęte majątki były sprzedawane albo podlegały licytacji.

Reprywatyzacyjne próby przedustawowe

W niedługim czasie po odzyskaniu niepodległości Sejm Ustawodawczy uchwałą z dnia 4 maja 1920 r. stwierdził, że wszystkie konfiskaty majątków osób, które walczyły o wolność Polski, bez względu na to, w jakiej nastąpiły formie, były aktami gwałtu i bezprawia i że rząd polski winien wyrównać krzywdy, jakich od rządów zaborczych doznali uczestnicy walk o wolność i ich następcy. Rezolucji powyższej towarzyszyło wezwanie rządu do złożenia Sejmowi projektu ustawy, która by zgodnie z poczuciem sprawiedliwości wyrównała krzywdy, jakich od rządów państw zaborczych doznali uczestnicy walk o wolność i ich następcy. W tym miejscu wspomnieć również należy, że część skonfiskowanych majątków, które pozostały w rękach skarbu carskiej Rosji, przeszła na mocy przepisu art. XII traktatu ryskiego z 1921 r. na rzecz rządu polskiego.

Do wykonania powyższej rezolucji sejmowej doszło dopiero w drodze ustawy w 1932 r. Szczegóły tegoż aktu prawnego zostaną przedstawione poniżej, jednakże w pierwszej kolejności należy również zwrócić uwagę na przedustawowe próby odzyskiwania skonfiskowanego mienia. Od momentu bowiem wydania uchwały w 1920 r. do chwili uchwalenia ustawy w 1932 r. powstańcy i członkowie ich rodzin podejmowali skuteczne próby odzyskiwania zagrabionego mienia.

We wszystkich wytoczonych procesach powstawało pytanie, czy sądy polskie są władne przysądzić powstańcom lub ich sukcesorom majątki skonfiskowane lub przymusowo sprzedawane przez władze rosyjskie. Spadkobiercy powstańców (czy też raczej zastępujący ich prawnicy) wskazywali przede wszystkim na nieważność konfiskat majątków. W pismach procesowych podnoszono, że przepisy powodujące konfiskatę majątku jako antypolskie należy uznać za nieobowiązujące dla państwa polskiego, które nie jest sukcesorem Rosji. Analiza literatury i orzecznictwa z tego okresu pokazuje, iż większość powództw była rozpatrywana na korzyść spadkobierców powstańców.

W orzeczeniu pełnego składu Sądu Najwyższego - Izby Pierwszej Cywilnej z dnia 11 grudnia 1928 r. (sygn. akt C. 592/26) stwierdzono, że: "Tytuł bowiem skarbu rosyjskiego opierał się na takim stosunku publiczno-prawnym, który przez Naród Polski i Państwo Polskie nie może być poczytany za legalne źródło prawa własności na ziemiach polskich, a mianowicie na gwałcie ze strony zwycięskiej władzy rosyjskiej względem powstańca pokonanego w walce o wolność Polski. Wszelkie akty władzy rosyjskiej czy to ustawodawcze, czy też wykonawcze, na których oparta była i za których pomocą dokonana została taka konfiskata, nie były aktami prawa, lecz przejawami bezprawia, wynikającemi z zaprzeczenia Narodowi Polskiemu najistotniejszego jego prawa, jakiem jest prawo do samodzielnego bytu państwowego. [...] Wytworzone przez taki gwałt i bezprawie stosunki prywatno-prawne, których samo powstanie byłoby zgoła niemożliwe w Państwie Polskiem, mogły istnieć jedynie dopóty, dopóki istniał ówczesny stan polityczno-prawny i istniała władza zdolna wymusić trwanie takiego stanu rzeczy; [...] Z chwilą jednak ustąpienia tamtej władzy, upadku tamtego ustroju i odzyskania przez Polskę niepodległości upadły również takie nielegalnie powołane do życia stosunki prywatno-prawne, jako sprzeczne z istniejącym do tej chwili stanem publiczno- i prywatno-prawnym, ożyły natomiast prawa i tytuły legalnych właścicieli majątków skonfiskowanych - o ile, naturalnie, nie zostały utracone w sposób, odpowiadający nowemu stanowi prawnemu w Państwie. W powyższym orzeczeniu Sąd Najwyższy podniósł również, że ze względu na zaszłe w międzyczasie lub nawet w następstwie zmiany prawne odnośnie do wielu z pośród owych majątków, nie zawsze możliwe będzie uwzględnienie roszczeń o przywrócenie ich pierwotnym właścicielom lub ich następcom; nieraz bowiem obecny posiadacz może zasłonić się dobrym tytułem nabycia".

Ustawa z 1932 r.

Wykonanie uchwały sejmowej z 1920 r. nastąpiło poprzez uchwalenie ustawy z dnia 18 marca 1932 r. o dobrach skonfiskowanych przez byłe rządy zaborcze uczestnikom walk o niepodległość. Treść tejże ustawy precyzowała zaś, że jej przepisy dotyczą jedynie dóbr skonfiskowanych przez byłe rządy zaborcze uczestnikom walk o odzyskanie niepodległości w latach 1830-64.

Uprawnionymi do ubiegania się o zwrot majątku byli uczestnicy powstania, małżonek oraz zstępni w linii prostej, którzy zgłosili swe roszczenia w trybie powództwa cywilnego przeciwko skarbowi państwa przed 15 stycznia 1931 r. na terenie, gdzie obowiązywał Zwód Praw, lub do dnia 9 marca 1932 r. w pozostałej części kraju. Przedmiotem uprawnienia były tylko dobra przejęte bezpośrednio przez państwo polskie po państwach zaborczych, o ile były jeszcze w posiadaniu państwa. Jeżeli zaś przedmiotem konfiskaty była nieruchomość miejska, uprawnieni mieli otrzymać wartość zabudowań znajdujących się na gruncie. Ustawa nie miała zastosowania do dóbr będących w posiadaniu osób prywatnych.

Osoby uprawnione miały trzy miesiące od dnia wejścia w życie ustawy na zgłoszenie roszczenia do ministra skarbu, który rozstrzygał wniosek w drodze decyzji w porozumieniu z ministrami sprawiedliwości i reform rolnych. Wszczęte postępowania sądowe z wejściem w życie ustawy ulegały z mocy prawa zawieszeniu aż do czasu rozstrzygnięcia zgłoszonych ministrowi roszczeń. W razie niewydania decyzji w ciągu jednego roku od daty zgłoszenia roszczenia, jak również w razie decyzji odmownej w całości lub części zgłaszający roszczenie mógł podjąć na nowo zawieszone postępowanie sądowe.

Cechą charakterystyczną ustawy z dnia 18 marca 1932 r. było więc to, że dla odzyskania dóbr skonfiskowanych wymagała ona przeprowadzenia podwójnego postępowania: w trybie sądowym i w trybie administracyjnym. Postępowanie administracyjne rozpoczynało się od chwili zgłoszenia roszczenia do ministerstwa, postępowanie zaś sądowe ulegało zawieszeniu z mocy samego prawa do czasu wydania przez ministerstwo decyzji odmownej lub niewydania jej w ciągu jednego roku.

Ustawa z 1932 r. przewidywała wydanie tylko samych majątków, wprost zaś zaznaczono, że dobra te będą wydane w takim stanie, w jakim się one będą znajdowały w chwili wydania, wszakże bez inwentarzy żywych i martwych. Nie przewidywano również zwrotu dochodów uzyskanych z majątku.

Ustawa z 1937 r.

Kolejne zmiany w przepisach prawnych były związane z wyrokiem Sądu Najwyższego z 1934 r., w którym stwierdzono, że ustawa z 1932 r. może mieć również zastosowanie do dóbr skonfiskowanych, znajdujących się w posiadaniu nie tylko państwa, ale także innych związków prawa publicznego.

Ustawa z 14 kwietnia 1937 r. o dobrach skonfiskowanych przez byłe rządy zaborcze uczestnikom walk o niepodległość i będących w posiadaniu związków samorządowych przewidywała, że przepisy ustawy z 1932 r. mają odpowiednie zastosowanie także do dóbr skonfiskowanych przez byłe rządy zaborcze uczestnikom walk o niepodległość i będących w posiadaniu związków samorządowych, jeżeli ustawa niniejsza nie stanowi inaczej. Ustawa miała zastosowanie również, choćby dobra skonfiskowane były w posiadaniu i użytkowaniu innych osób na zasadzie umów wieczysto-czynszowych, wieczysto-dzierżawnych, emfiteutycznych i tym podobnych. Jeżeli zaś przedmiot konfiskaty stanowił nieruchomość miejską, uprawnieni mogli otrzymać według wyboru związku samorządowego bądź nieruchomość, bądź jej wartość.

Podobnie jak w ustawie z 1932 r. przewidziano trzymiesięczny okres na zgłoszenie roszczenia do związku samorządowego, będącego w posiadaniu dóbr skonfiskowanych. Niedotrzymanie tego terminu pociągało za sobą utratę uprawnień w stosunku do interesowanego związku samorządowego. O przyznaniu dóbr uprawnionemu miał decydować organ stanowiący związku samorządowego. Uchwała, postanawiająca zwrot dóbr skonfiskowanych, wymagała zatwierdzenia ministra spraw wewnętrznych w porozumieniu z ministrem skarbu.

Podsumowanie

II Rzeczpospolita w swoisty sposób dokonała prawnej regulacji odzyskiwania mienia zabranego przez carską Rosję po powstaniach narodowych. Dosyć szeroko zakrojona reprywatyzacja sądowa została ograniczona w drodze ustawy z 1932 r. Zestawienie judykatury Sądu Najwyższego z czasu przed wejściem w życie ustawy oraz uregulowań ustawy z 1932 r. pokazuje, iż uprawnienia uczestników postępowań w sposób znaczny zostały zawężone. Już przedwojenny Sąd Najwyższy wyjaśniał w uchwale z dnia 25 listopada 1935 r. (sygn. akt C Prez. 12/35), co następuje: "Natomiast wydanie rzeczonej ustawy należy rozumieć jako zamiar uregulowania w ogóle w drodze ustawodawczej kwestji tych majątków, która przed wydaniem tej ustawy nie była unormowana. Od czasu przeto wydania tej ustawy wszystkie uprawnienia, dotyczące majątków skonfiskowanych, muszą się obracać w granicach tejże ustawy i nie można rozszerzać tych granic powołaniem się na ogólne przepisy prawa". Dawni właściciele nie mogli już - jak to skutecznie czyniono wcześniej - występować przeciwko nabywcom licytacyjnym majątków o ich zwrot. Ustawa nie przyznawała więc wszystkim poszkodowanym rekompensaty. Zwroty majątków ograniczono tylko do dóbr będących w posiadaniu państwa (później dodatkowo innych związków prawa publicznego) bez - przykładowo - przyznania odszkodowania dla osób, których majątki w sposób prawnie prawidłowy przeszły na rzecz osób trzecich. Ponadto za nieruchomości znajdujące się w granicach miast przyznawano odszkodowania. Wielce dyskusyjny - przynajmniej w czasach dzisiejszych - może być również termin na zgłoszenie roszczeń do ministerstwa czy samorządu, wynoszący tylko 3 miesiące, którego uchybienie skutkowało wygaśnięciem roszczeń, a także zawężenie kręgu osób uprawnionych do "rekompensaty", albowiem byli to tylko małżonek i zstępni dawnego właściciela. W tym miejscu przychodzi mi do głowy pytanie, czy takie przepisy nie byłyby uznane w czasach obecnych za niezgodne z konstytucją. Za godne jednak pochwały - w mojej ocenie - należy jednak uznać uregulowanie trybu dochodzenia roszczeń, a w szczególności wskazanie rocznego terminu na wydanie decyzji pod rygorem podjęcia cywilnego postępowania sądowego.

Czy III RP ma jeszcze szansę na uchwalenie ustawy reprywatyzacyjnej?

Sami przedstawiciele rządu przyznają, że spośród krajów Europy Środkowo-Wschodniej jedynie Polsce nie udało się jeszcze uregulować prawnie istoty, zakresu i sposobu naprawienia krzywd wyrządzonych aktami nacjonalizacyjnymi, wydanymi na skutek zmian politycznych, jakie zaszły po II wojnie światowej. Wciąż słychać ze strony rządu i Sejmu deklaracje odnośnie do chęci uregulowania kwestii reprywatyzacji, do Sejmu wciąż napływają nowe projekty ustaw. Uchwalenie ustawy wciąż jest jednak odwlekane, z uzasadnieniem, iż nie pozwalają na to finanse państwa. Dawnym właścicielom i ich spadkobiercom - w miarę prawnych ku temu możliwości - pozostaje więc prowadzenie trudnych i czasochłonnych postępowań administracyjnych i sądowych.

Łukasz Papier, aplikant radcowski - bsskancelaria.pl


więcej na wyborcza.biz
drukuj